AZS Politechnika Rzeszów - Lewandowski: zaryzykowaliśmy i się opłaciło!
Lewandowski: zaryzykowaliśmy i się opłaciło!

Lewandowski: zaryzykowaliśmy i się opłaciło!


2 sierpnia 2009, 12:23 | dod. Tomasz Pasternak | fot. Mateusz Szymański

Złoto i dwa srebra - to dorobek Tomasza Lewandowskiego na III Akademickich Mistrzostwach Europy. Brązowego medalistę Mistrzostw Polski zarówno indywidualnie, jak i drużynowo, zapytaliśmy o wrażenia, jakich doznał on na rozgrywanym w serbskim Niszu, turnieju.



Tomasz Pasternak: Za Wami pełen sukcesów, ale i niezwykle wyczerpujący sezon... Trener Tadeusz Czułno, który wspierał Was w Serbii przez wszystkie dni trwania mistrzostw, spojrzał łaskawym okiem i dał Wam teraz trochę czasu na odpoczynek czy też myślami jesteście już przy przygotowaniach do nowego sezonu?
Tomasz Lewandowski: Myślę, że tego wypoczynku nie ma. Zaledwie kilka dni wolnego, a już od 3 sierpnia zaczynam przygotowania do następnego sezonu. Razem z kadrą będziemy trenować w Drzonkowie i Ostródzie, więc cały sierpień będzie dla mnie bardzo pracowitym mięsiącem. No ale nie ma co narzekać - bez wyczerpującego treningu nie byłoby wyników.

TP: Kirill Skaczkow z Rosji po raz drugi w ciągu ostatniego miesiąca (poprzednio na uniwersjadzie) stanął na Twojej drodze i ponownie okazał się przeszkodą nie do przejścia. Do trzech razy sztuka?
TL: Nie do przejścia... Uważam, że w tych pojedynkach gra była bardzo wyrównana, a zwłaszcza na uniwersjadzie, gdzie wszystkie sety wygrane przez Kirilla kończyły się do 9, 10, ale czegoś zabrakło. Jeszcze nie miałem okazji przeanalizować tych meczów. Jak to zrobię, będę mógł coś więcej powiedzieć.

TP: Jako jedyny z trójki rzeszowian, mogłeś cieszyć się ze złotego medalu. Razem z Agatą Pastor błyskawicznie pokonaliście wszystkie szczeble w drabince miksta. Grywaliście dużo ze sobą do tej pory?
TL: Pierwszy raz mieliśmy okazję zagrać ze sobą w parze i jak widać, z bardzo dobrym skutkiem. Droga do finału nie była łatwa - dwie pierwsze rundy wygraliśmy po 3:2, a w finale nie mieliśmy już nic do stracenia, troszkę zaryzykowaliśmy i udało się wygrać (śmiech).

TP: Twoja partnerka łącznie aż trzy razy stawała na najwyższym stopniu podium. Ponadto zdobyła brąz w turnieju singla, wygranym przez Darię Łuczakowską. W turnieju mężczyzn medal w każdej kategorii wywalczył Alan Woś, a Ty z Niszu wróciłeś z trzema krążkami na szyi. Spodziewałeś się, że polskie uczelnie staną się swoistym objawieniem i, do spółki ze studentami z Rosji, zdominują tegoroczne Akademickie Mistrzostwa Europy?
TL: Jechaliśmy tam bojowo nastawieni, z myślą, że przywieziemy kilka krążków, ale nie spodziewałem się, że uda nam się we wszystkich kategoriach (mikst, debel, singiel, drużyna). Drużyny z Rosji miały dwie bardzo mocne ekipy i to one były uważane za faworytów, więc cieszę się, że udało nam się w niektórych kategoriach utrzeć im nosa.

TP: I jeszcze jedno pytanie, niejako podsumowujące... Który moment związany z mistrzostwami szczególnie zapadnie Ci w pamięć?
TL: Oj, to chyba będzie mikst. W finale, przy stanie 1:2 w setach i 8:10 w czwartym secie, podczas przerwy na nasze życzenie, Agata mówi do mnie: "zaryzykuj!" - i tak się stało. Dwa razy zaryzykowałem na odbiorze i, jak się później okazało, opłaciło się. Wygraliśmy piątego seta i mogliśmy stanąć na najwyższym stopniu podium.

Kapitanowi rzeszowskiej ekipy dziękujemy za wywiad i życzymy powodzenia w nadchodzącym sezonie!

Czytano: 1609 razy


Medaliści II Europejskich Igrzysk Studentów 23-28 lipca 2014 r. z Rotterdamu

Zapraszamy na nową stronę
AZS Politechnika Rzeszów














Zwycięstwa: 2
Porażki: 4
Skut.: 33.3%

Zwycięstwa: 3
Porażki: 1
Skut.: 75%

Zwycięstwa: 2
Porażki: 3
Skut.: 40%

III liga podkarpacka | IV liga rzeszowska